Salon jedzie na urlop. Profil nie musi

Urlop jest po to, żeby nie myśleć o pracy, więc ten tekst nie namawia do publikowania z plaży. Namawia do jednego wieczoru przed wyjazdem, po którym profil będzie żył sam przez dwa tygodnie, a Ty wrócisz do zasięgu, a nie do jego odbudowy.
Co się dzieje z profilem, który milknie na dwa tygodnie
Algorytmy nie „karzą” za przerwę, ale przestają mieć powód, żeby pokazywać Twoje treści. Pierwszy post po powrocie dociera do mniejszej grupy niż ostatni przed wyjazdem, a kolejne dopiero odbudowują zasięg. W praktyce oznacza to trzy albo cztery tygodnie słabszych wyników za dwa tygodnie ciszy. Klientki działają podobnie: profil bez świeżych postów wygląda jak salon, do którego trudno się dodzwonić.
Wieczór przed wyjazdem: sześć postów
Wystarczą trzy posty na tydzień, czyli sześć na dwa tygodnie. Materiał już masz w telefonie, trzeba go tylko wybrać.
- Dwa efekty zabiegów z ostatnich tygodni, jeszcze nieopublikowane na profilu
- Jedna metamorfoza przed/po
- Jeden post „wracamy X sierpnia, zapisy na wrzesień otwarte” z linkiem do rezerwacji
- Jedna porada pielęgnacyjna na wakacje: ochrona hybrydy w słońcu, brwi po hennie a basen
- Jedno zdjęcie z kulis: stanowisko przed zamknięciem, „do zobaczenia po urlopie”
Zaplanuj, nie odkładaj
Każdy z tych postów ustaw na konkretny dzień i godzinę. Wtorek, czwartek, sobota to rytm, który utrzymuje zasięg i nie wymaga codziennego telefonu. Post ogłaszający powrót zaplanuj na trzy dni przed otwarciem, żeby pierwsze wrześniowe terminy zapełniły się, zanim wrócisz.
Relacje zostaw sobie na wyjazd, jeśli masz ochotę. Jedna relacja z kawą albo widokiem raz na kilka dni podtrzymuje kontakt i nie wymaga niczego poza jednym zdjęciem. Jeśli nie masz ochoty, nic się nie stanie: sześć zaplanowanych postów robi całą robotę.
Automatyczna odpowiedź na wiadomości
Zanim wyjedziesz, ustaw w Instagramie i Messengerze automatyczną odpowiedź: do kiedy Cię nie ma, jak zapisać się na termin po powrocie i czy ktoś odpisuje w międzyczasie. Klientka, która dostanie odpowiedź w sekundę, zostanie. Ta, która czeka trzy dni, umówi się gdzie indziej.
W Pstriqu cały plan na urlop przygotujesz przez „Zaplanuj wiele postów”: wrzucasz sześć zdjęć, aplikacja pisze podpisy i rozkłada posty na dni. Zatwierdzasz raz, a przez dwa tygodnie nie musisz otwierać nawet Instagrama.